Przed paroma dniami jadąc do pracy, zamyśliłem się na moment. Byłem w centrum, jechałem autem. Nie wiem skąd, i zowąd przed maską mojego pojazdu pojawił się człowiek. Na szczęście wyszliśmy z tego cało. Okazało się że było to przejście dla pieszych.
Ogarnijcie poniższych kilka paradoksalnych zdjęć. Nie wiem, jak władze miasta na to zezwoliły, ale ich "kreatywni" autorzy pokazali co potrafią...
RO
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz